Starożytni nurkowie - trochę historii

Na wszelkich kursach jakie przeszłam (a kilka ich było) dowiedziałam się bardzo wiele na temat sprzętu, medycyny nurkowej, ratownictwa, biologii i wielu, wielu innych. Nikt jednak nigdy nie opowiedział mi jak, gdzie i kiedy to wszystko się zaczęło. Skąd się wzięła kamizelka ratunkowo - wypornościowa, kto wymyślił maskę i płetwy, kto po raz pierwszy zastosował automat oddechowy.

Jako dość ciekawskie stworzenie postanowiłam dowiedzieć się coś na ten temat na własną rękę, oczywiście z pomocą przyszli nurkowi przyjaciele, którzy zaopatrzyli mnie w dość dużą stertę książek i broszur, a nawet własną pracą magisterską ;-) Wszystko na temat historii nurkowania, ewolucji sprzętu nurkowego i innych ciekawostek. Mamy nadzieję że Wam się spodoba mój najnowszy pomysł by popisać trochę o bardzo daaawnej historii nurkowania :)

  „Starożytni  nurkowie”

 

Nikt nie umie i zapewne nigdy nie będzie potrafił odpowiedzieć na pytanie, kto pierwszy opuścił się na dno jeziora, rzeki lub morza. Nieznane pozostaną także powody, dla których człowiek zanurzył się po raz pierwszy.

Pierwsze odkrycia, świadczące o tym że ludzie zanurzali się pod wodę pochodzą ze  starożytnego miasta Adab (obecnie Bismayah) w dolinie Eufratu i Tygrysu. Znaleziono tam inkrustacje z masy perłowej pochodzące z ok. 4500 lat p.n.e. W Tebach, w Egipcie, znaleziono ornamenty z masy perłowej z okresu VI dynastii, czyli z ok. 3200 lat p.n.e. A pamiętać należy, że muszle zawierające masę perłową można wydobyć jedynie nurkując na głębokość kilkunastu metrów.

Umiejętność nurkowania na bezdechu nie była także niczym niezwykłym dla starożytnych. W wielu źródłach znajdują się wzmianki na ten temat.

W sumeryjskim eposie o Gilgameszu bohater nurkuje po wodorosty, które mają zapewnić mu nieśmiertelność. Homer w XVI księdze „Iliady” wspomina o doskonałych nurkach, którymi szczyciła się Troja:

„Zręcznyż to mąż, który się tak lekko zanurza!

Choćby najgwałtowniejsza morzem tłukła burza,

On między wały z nawy spuścić się gotowy

I obfitymi gości nakarmić połowy.

Prawdziwie, Troja nurków doskonałych liczy!”

(Homer, r. XVI w. 458 – 462).

Również w mitologii greckiej sporo jest wzmianek o nurkowaniu. Legendarny Glaukos, który do dzisiaj jest patronem greckich nurków miał ponoć podczas burzy spędzić kilka dni na dnie morza bawiąc tam u swojego przyjaciela Oceanusa. Legenda mówi też iż był on biednym rybakiem, który pewnego dnia zauważył, że ryby wyrzucone przez niego na brzeg leżące na kępie trawy nagle ożyły i wskoczyły z powrotem do wody. Po kilkakrotnym powtórzeniu tego doświadczenia postanowił osobiście przekonać się o cudownych właściwościach owej trawy. I rzeczywiście połknąwszy ją poczuł, że może tak jak ryba oddychać pod wodą. Ta umiejętność była darem od bogów, którzy z czasem obdarzyli Glaukosa nieśmiertelnością i zaliczyli do swego grona. Tym samym stał się on jednym z pomniejszych bóstw podmorskich. (rys. 1 w galerii)

Ciekawy opis działań podwodnych przekazał nam Tukidydes, opisując oblężenie Syrakuz przez Ateńczyków w 414 r. p.n.e. wspomina o wbitych w wodę palach tworzących zaporę nie do przebycia dla okrętów ateńskich. Oblegający do zniszczenia tej palisady zatrudnili nurków, którzy przepiłowali pale, otwierając tym samym drogę do portu. (rys. 2)

Według Herodota Grecy używali nurków również w bitwach morskich. W czasie wojen perskich sławę zdobył Macedończyk Scyllas, który przepłynąć miał pod wodą 8 stadiów (około 1400 m), by poprzecinać cumy perskich okrętów .Przykłady te świadczą, iż starożytni nurkowie musieli dysponować urządzeniami umożliwiającymi im znacznie dłuższy pobyt pod wodą, niż na to pozwalają możliwości ludzkich płuc.

Działania bojowe nie były jedyną sferą aktywności starożytnych nurków. Nurkowano również po gąbki, muszle perłowe oraz pewien gatunek ślimaków, zwanych szkarłatnikami, których wydzielina gruczołów śluzowych służyła do wytwarzania bardzo poszukiwanego barwnika – purpury królewskiej.

W starożytności Morze Śródziemne było akwenem ożywionej działalności handlowej. Setki statków przemierzały jego szlaki. Bardzo często zdarzało się, iż statek napotykał na mielizny, rafy, niesprzyjające prądy morskie, wiatry i burze co niejednokrotnie stawało się przyczyną jego zatonięcia.

Gdy jednostka taka zatonęła w pobliżu brzegu, stawała się łatwą zdobyczą dla miejscowej ludności, która nurkując wydobywała z jej ładunku co cenniejsze przedmioty.

Musiał to być proceder dość powszechny, bo w starożytnej Grecji jak i w Rzymie stał się on przedmiotem ustaw prawnych. Jedna z nich przewidywała zapłatę za pracę nurka w zależności od głębokości na jakiej leżał wrak: na większej od 1 m wynosiła jedną dziesiątą wartości wydobytych przedmiotów, na przekraczającej 4 m jedną trzecią wartości, a powyżej 8 m połowę.

Starożytni nurkowie chcąc maksymalnie wykorzystać czas pobytu na dnie zanurzali się bardzo szybko zabierając ze sobą balast w postaci płaskich kamieni, które jednocześnie zapobiegały znoszeniu nurka przez prąd. Ponad to nurek taki był obwiązany w pasie liną, za pomocą, której współpracownicy wyciągali go na powierzchnię wraz z przedmiotami, które udało mu się znaleźć podczas zanurzenia.

Dosyć popularna zarówno w Europie, jak i w krajach arabskich była legenda o podwodnych wyczynach Aleksandra Wielkiego. Uczeń Arystotelesa – Kallistenes w swoim dziele „Czyny Aleksandra Wielkiego” umieścił opis zejścia Aleksandra w szklanej beczce na dno Morza Śródziemnego, gdzie przebywał on 100 dni na głębokości 90m spotykając po drodze liczne potwory morskie. (rys.3)

W roku 375 n.e. Flavius Vegetius Renatus napisał dzieło „Rei Militaris Instituta”, w którym  opisywał  współczesne  mu  metody walki i techniki wojennej. Niestety po upadku Cesarstwa Rzymskiego dzieło to zostało zapomniane i dopiero na początku XVI w ukazało się, ponownie. Znajduje się w nim kilka rycin przedstawiających urządzenia i sprzęt do walki podwodnej. Jedna z rycin jest szczególnie interesująca, przedstawia bowiem pierwowzór współczesnego stroju nurka klasycznego. Jest to skórzany kaptur obejmujący głowę i klatkę piersiową połączony elastyczną rurą z pływakami będącymi na powierzchni. Dzisiaj wiemy, że ze względu na ograniczoną wydolność mięśni klatki piersiowej można w tym urządzeniu nurkować jedynie na niewielkie głębokości do około 1 m.

 To na tyle w pierwszym odcinku, wkrótce kolejne :)

 

Published about 1 month ago

Starożytni nurkowie

Rys. 3 Rys. 2 Rys. 1 Rys. 4
Vote! Number of votes: 3

Comments

Log in or Sign up