Ostatnio grzebałam w swoich jakiś starych papierach i zobaczcie co znalazłam. W sylwestra 2004 pracowałam jeszcze w jednym z warszawskich centrów nurkowych.
Wpadliśmy wtedy na pomysł żeby zrobić imprezę "Sylwester w jeziorku Szczęśliwickim" I zrobiliśmy wspólne nurkowanie z kolegą, a zaraz potem zawinęłam się na Hańczę by tam dalej imprezować.
To były piękne czasy. O 23:40 będąc na imprezie sylwestrowej u Słowików, wpadliśmy na pomysł że Nowy Rok przywitamy w Hańczy. Szybki skok w suchary, do auta do bagażnika bo się nie mieściliśmy w 8 osób i pędem nad jezioro. Zdążyliśmy i szampana piliśmy w Hańczy :))
To były czasy :)) heheh aż się łezka w oku kręci.
Na dowód skany artykułów z Gazety Wyborczej i Życia Warszawy.
Polski
Vote!